Menu | |
| | Stowarzyszenie Dziennikarzy RP | Propozycja powołania Związku Dziennikarzy RP
Po raz pierwszy - propozycję powołania Związku Zawodowego Dziennikarzy RP - zgłosiłem na Zjeździe SD RP, który kończył moją kadencję Prezesa ZG SD RP, w roku 2000. Propozycja ta, m.in. biorąc pod uwagę to, że większość delegatów na Zjazd Stowarzyszenia stanowiły osoby w wieku emerytalnym, przyjęta została, mówiąc oględnie, bez zachwytu. Ponawiałem ją na kolejnym Zjeździe w 2004 roku - już bardziej dopracowaną - tym razem zwolenników było znacznie więcej, tym bardziej, że Stowarzyszenie stało związkiem bardziej luźnym, dającym oddziałom więcej samodzielności; byłem zresztą jednym z inicjatorów uzyskiwania przez oddziały osobowości prawnej, ergo - w dużym stopniu możliwości samodzielnego działania na swoim terenie. Niezbyt entuzjastyczne przyjęcie mojego projektu przez Zjazd wiązało się - prawdopodobnie - ze złożoną przeze mnie propozycją likwidacji SD RP.
Dzisiaj, na prośbę Prezesa Sławka Pietrzyka i Zarządu Oddziału Małopolskiego SD RP, wracam do pomysłu, który przedstawiałem już wcześniej, a który podoba się także wielu kolegom z różnych miast Polski.
- Mój pomysł wiąże się z historią dziennikarskiego ruchu stowarzyszeniowego w Polsce, w minionym wieku. Mija właśnie 95 lat, od czasu, kiedy dwa syndykaty - lwowski i krakowski (1914 rok) rozpoczęły organizować polskie środowisko dziennikarskie. Dziesięć lat później, czyli 85 lat temu (1924) wszystkie syndykaty regionalne (było ich dziewięć, potem jedenaście) utworzyły wspólną organizację zawodowo-twórczą - ZWIĄZEK SYNDYKATÓW DZIENNIKARZY RZECZPOSPOLITEJ POLSKIEJ (ZSD RP), przekształcony ostatecznie (1931) w ZWIĄZEK DZIENNIKARZY RP (ZD RP). Dopiero po kilku latach (1928), jako odpowiedź na poczynania dziennikarzy powstał Polski Związek Wydawców Dzienników i Czasopism. Przypominam: to syndykaty założyły wówczas związek i po jego założeniu kontynuowały swoją działalność. Oba związki (DZIENNIKARSKI i WYDAWCÓW) pracowały nad ustawą o zawodzie dziennikarskim, oba także, choć po wielu latach trudów - doprowadziły do zawarcia - po latach - Układu Zbiorowego (1938).
- Dzisiaj takim partnerem dla Izby Wydawców Prasy i właścicieli mediów nie są ani Stowarzyszenia, ani słaby Syndykat Dziennikarzy Polskich, działający wyraźniej jedynie na szczeblu redakcyjnych i tylko w kilku regionach. Możliwa zmiana ustawy Prawo Prasowe i dostosowanie go do prawideł obowiązujących w Unii Europejskiej, da ZD RP takie same prawa jak związkom dziennikarzy w Niemczech, Francji i innych krajach Europy. Pozwoli także skodyfikować przepisy dotyczące zawodu dziennikarskiego w Polsce.
- Przypominam także, że to przedwojenny ZD RP stworzył działające prężnie Kluby: Dziennikarzy Radiowych, Sprawozdawców Sądowych, Sportowy i Publicystów Gospodarczych itp. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby takie działania, realizowane z dobrym skutkiem (nierzadko była to jedyna widoczna forma działalności SDP czy SD RP) kontynuować, z bardzo dobrym efektem.
- Tak, jak przedwojenny ZD RP nie ograniczał działalności i samodzielności lokalnych syndykatów, tak też dzisiejszy ZWIĄZEK DZIENNIKARZY RP nie byłby - jak dotychczasowe Stowarzyszenia - organizacją ogólnokrajową z oddziałami regionalnymi, ale federacją samodzielnych regionalnych stowarzyszeń mających osobowość prawną, mogących także prowadzić własną działalność gospodarczą, co umożliwi im szerszy - niż dotychczas - zakres poczynań na rzecz środowiska. Mógłby także tworzyć fundacje i organizacje non-profit oraz szkolenia w zawodzie dziennikarskim
- Nie można jednak dokładnie kopiować pomysłów naszych poprzedników. Przedwojenny Związek skupiał np. tylko dziennikarzy czynnych, ale w naszym ZD RP powinien funkcjonować też - w ramach swojej działalności - Klub Starszych Dziennikarzy (Seniorów lub t.p.), aby dać możliwość działania kolegom odchodzącym z zawodu, korzystania z ich doświadczenia, a zarazem - Związkowi - możliwość wspierania ich w trudnych sytuacjach życiowych. Przypominam, według aktualnych danych, mamy w SD RP ponad 50 % członków w wieku ponad 60 lat (w SDP jest także wielu członków -emerytów). Jest to więc problem, który należy potraktować ze szczególną uwagą. W tej mierze możemy skorzystać z doświadczeń duńskiego Związku Dziennikarzy, który ma w swoich szeregach dziennikarzy-emerytów i dba o zabezpieczenie im spokojnej starości.
- Charakter Związku dawałby mu mocne prawo występowania w imieniu środowiska dziennikarskiego oraz reprezentowania go wobec właścicieli mediów i władzy - państwowej i ustawodawczej. Takie prawo mają związki dziennikarskie w wielu krajach Europy. Ale także - dla tego celu - należy zmienić obowiązujące w Polsce przepisy prawne.
- Jest potencjalna grupa dziennikarzy, którzy nie należą dzisiaj nigdzie, a chcieliby należeć - jeśli powstanie - mocny - do związku zawodowego dziennikarzy. Potwierdzają to rozmowy, moje ogólnopolskie badania wśród dziennikarzy oraz niedawno badania p. Lidii Pokrzyckiej wśród lubelskich dziennikarzy.
- Sondowałem w kilku środowiskach, jakie mogą być reakcje na mój pomysł. Pozytywnie odpowiedzieli mi różni członkowie Syndykatu Dziennikarzy Polskich, zainteresowani byli nie tylko nie należący dzisiaj do żadnego Stowarzyszenia, a także członkowie SDP. Jako interesujący uznany został ten projekt, przez bardzo wysoko postawionych przedstawicieli Izby Wydawców Prasy. Będą zapewne opory w redakcjach; właściciele części pism (np. Gazety Wyborczej) zalecają swoim pracownikom (de facto - zabraniają) przynależności do jakiegokolwiek związku dziennikarskiego.
- Moja propozycja rodzi szereg pytań o charakterze "technicznym".
- W jaki sposób organizować taki Związek, bo przecież nie można "przekształcać" automatycznie członków SDRP w członków ZD RP, czy oddziały SD RP w oddziały Związku? Wymóg rejestracji sądowej będzie zapewne taki, że trzeba będzie oczekiwać (ponownego) deklarowania przynależności - tym razem do nowej organizacji. Tu rodzą się obawy, że odpadną nie tylko Ci, którzy są "martwymi duszami", nie płacącymi składek, ale także wielu innych, dla których będzie to okazja do "wypisania się" z ruchu stowarzyszeniowego. Jest jednak nadzieja, że nowa organizacja przyciągnie nowych członków, których nie kuszą dzisiaj Stowarzyszenia. Zarazem - mówiłem to na Zjeździe w 2004 roku w Warszawie, nasze Stowarzyszenie od narodzin ma złą opinię i jedynie jego rozwiązanie może tę kwestię załatwić jakoś pozytywnie.
- W jaki sposób technicznie przeprowadzić organizację tego przedsięwzięcia?
- sprawa bardzo ważna - co ma być kryterium przynależności do Związku; pytanie istotne w sytuacji, kiedy niesamowicie rozwija się dziennikarstwo internetowe?
- Należałoby przyjąć, że organizacją nowej struktury dziennikarskiej powinny zająć się grupy inicjatywne w poszczególnych miastach i regionach, szczególnie cenne byłoby znalezienie autorytetów w tej profesji. Stowarzyszenie Dziennikarzy RP - jako organizacja ogólnokrajowa - wg mnie powinno udzielić wszelkiej pomocy technicznej, logistycznej, znaleźć ekspertów do opracowania projektu statutu, a nasz oddział powinien być "skrzynką kontaktową" dla kolegów "Z Polski". Nie chciałbym jednak, aby spotkały nas zarzuty "przefarbowywania się" stowarzyszenia, korzystając z realizacji pomysłu pod hasłęm "związek zawodowy".
- Myślę też, że w tej sytuacji bardzo wiele będzie zależało od rozmów, które grupa inicjatywna prowadzić będzie z właścicielami mediów, z Izbą Wydawców Prasy, kierownictwami stacji telewizyjnych i radiowych, Stowarzyszeniami Nadawców itp. Pozytywny klimat dla naszej inicjatywy może zrobić wiele dobrego dla powstania mocnego Związku. Ważne będą zwłaszcza rozmowy z IWP grupującą najważniejsze pisma, a także z przedstawicielami konferencji mediów. Istotne wreszcie będą rozmowy z właścicielami prywatnych stacji telewizyjnych i radiowych (zwłaszcza w TVN, Polsacie, RMF, Zetce i tp.). Na dziś wiadomo jednak, że wielu właścicieli mediów, redaktorów naczelnych, będzie torpedowało ideę powstania Związku.
- Na koniec chcę powiedzieć, że jako pomysłodawca tego projektu ("odgrzewacz", z modyfikacją) - nie zamierzam uchylać się od wspierania działań przy tworzeniu nowej organizacji, zwłaszcza od rozmów ze znanymi mi właścicielami mediów, przedstawicielami władz itp. Chciałbym pomóc, aby ten projekt został pomyślnie zrealizowany. Myślałem i myślę o nim wielokrotnie i wiem, że polscy dziennikarze nie mają dzisiaj innej drogi. Jeśli nie zrobimy tego teraz, będziemy musieli zrobić później. Ale stracimy sporo czasu, którego nie mamy, jeśli dziennikarze w Polsce mają mieć mocną pozycję, w stosunku do właścicieli i władzy. Największy opór przewiduję nadal wśród właścicieli; im taki Związek jest bardzo nie na rękę.
- Co przekonuje mnie do powołania Związku? Głównie to, że jesteśmy na mapie Europy bodaj jednym krajem, w którym liczna grupa zawodowa nie ma swojej reprezentacji związkowej. A nie jesteśmy krajem małym i bez znaczenia.
- W niektórych redakcjach istnieją koła Syndykatu, a w paru koła NSZZ "Solidarność" (m.in. ostatnio w "Dzienniku" i "Rzeczpospolitej"). Teoretycznie, w polskich gazetach, które są własnością koncernów niemieckich (np. Springera czy Bauera), mogą powstać koła (filie) niemieckiego związku zawodowego dziennikarzy: Deutscher Journalisten- Verband /Gewerkschaft der Journalisten, co potwierdził mi pewien dziennikarz - związkowiec z "Die Welt".
Praktyczne działania:
- Poprzez nawiązanie współpracy z przedstawicielami najważniejszych środowisk dziennikarskich doprowadzenie do wyłonienia grupy roboczej, która zajmie się przygotowaniem Statutu Związku Dziennikarzy RP a następnie roześle projekt Statutu do wszystkich ośrodków dziennikarskich via regionalne oddziały SD RP i SDP.
- Projekt Statutu powinien zostać szeroko przedyskutowany w środowiskach dziennikarskich kraju; wskazane jest uzyskanie jak najwięcej opinii dziennikarzy, zwłaszcza nie należących do istniejących stowarzyszeń, czy Syndykatu, jak też opinii fachowców, zwłaszcza prawników - specjalistów w dziedzinie prawa prasowego oraz prawa pracy. Istotna jest też kwestia: czy może powstać organizacja ogólnokrajowa, której założycielami (sygnatariuszami) będą - w imieniu swoich członków - regionalne organizacje dziennikarskie, posiadające osobowość prawną? Co zrobić w sytuacji, kiedy członkami ZD RP będą chcieli - in corpore - zostać członkowie Syndykatu?
- Po dyskusji w środowiskach regionalnych powołać komitet założycielski, który rozpocznie właściwą organizację związku: przygotuje ostateczną wersję statutu, który zostanie przekazany do rejestracji w sądzie.
- Po zatwierdzeniu Statutu - organizacja regionalnych oddziałów Związku, od podstaw - od szczebla redakcji.
- W stosownym czasie - Walny Zjazd ZD RP.
- Statut powinien zawierać określenie nazwy Związku, jednakowoż powinna być możliwość używania przez oddziały lokalne nazw własnych, np. Małopolski lub Śląski Związek Dziennikarzy.
Główne cele i zadania ZD RP: (wybrane kwestie, nie uszeregowane jeszcze według stopnia ważności).
- Głównym celem związku będzie obrona "materialnych i moralnych interesów zawodu dziennikarskiego".
- Zadania te będą realizowane przez stałe kontakty z właścicielami mediów i przedstawicielami władzy, spotkania, szkolenia, prowadzenie własnego pisma w wersji np. w wersji internetowej, rozwinięcie pośrednictwa pracy, pomoc członkom okresowo bezrobotnym, chorym, niezdolnym do pracy lub będącym na emeryturze.
- Związek starał się będzie też stale podnosić poziom pracy dziennikarskiej poprzez organizację branżowych klubów, wyjazdy studyjne oraz międzynarodową wymianę doświadczeń.
- W obronie materialnych interesów dziennikarzy ZD RP będzie ściśle współpracował z właścicielami mediów, w celu opracowania i przyjęcia Układu Zbiorowego Dziennikarzy w Polsce oraz - z ciałami ustawodawczymi i władzami państwowymi, w celu uchwalenia Ustawy o Zawodzie Dziennikarza. Będzie także - poprzez swoje statutowe organy - strzegł pilnie interesów dziennikarzy we wszystkich sytuacjach - w relacjach z właścicielami mediów, sądami, władzami państwowymi, samorządowymi itp.
- Także w tym celu należy rozważyć stworzenie, pod auspicjami ZD RP, (na wzór wielu krajów zachodnich) KRAJOWEGO REJESTRU DZIENNIKARZY, aby w określonym czasie i po uchwaleniu Ustawy o Zawodzie Dziennikarza, mogła zostać określona i opublikowana Lista (czynnych) Dziennikarzy Zawodowych w Polsce. Jest to jednak kwestia bardzo trudna - do dalszej dyskusji i bardziej szczegółowego opracowania.
- Członkiem ZD RP będzie mógł zostać każdy dziennikarz/dziennikarka posiadający polskie obywatelstwo, jeżeli dziennikarstwo jest ich zawodem, z wykluczeniem wydawców lub właścicieli oraz szefów redakcji / stacji. Prawo do przynależności będą miały także te osoby, które w okresie poprzedzającym powstanie ZD RP, pracowały w tym zawodzie, co zostało udowodnione przez dokumenty (także jakiegoś Stowarzyszenia).
- Członkami ZD RP mogą być osoby spełniające powyższe kryteria, także należące do jakiegokolwiek stowarzyszenia lub syndykatu dziennikarskiego, jeżeli dzienni-karstwo było lub jest ich podstawowym zawodem.
- W przypadku młodych dziennikarzy proponujemy powrót do dawnej formuły stażowej, aby członkiem Związku zostawały osoby, które pozytywnie zakończą aplikację w swoim związku regionalnym. Związek powinien ze szczególną starannością pilnować, aby członkami związku zostawali rzeczywiście dziennikarze uprawiający ten zawód.
- Należy także rozważyć dopuszczenie (wzorem np. izby włoskich dziennikarzy) do Związku kategorii osób, które współpracują stale z mediami, ale którzy swoje podstawowe dochody uzyskują poza mediami. Osoby takie (naukowcy, artyści, ekonomiści itp.) określani są w prawie włoskim jako "publicyści". Z doświadczeń zagranicznych wiem, że nie jest to grupa dość liczna, ale bardzo ważna (bo często opiniotwórcza) dla Związku.
- Wariantowo, na wzór przedwojennego Związku, można także rozważyć istnienie trzech kategorii członków ZD RP:
- rzeczywistych (uprawiających dziennikarstwo, z pełnią praw w Związku);
- wspierających (osoby wspierające Związek finansowo);
- honorowych (członkostwo ze względów prestiżowych, przyznaje Walny Zjazd ZD RP, na wniosek władz regionalnych związków.
- Sprecyzowane powinno być określenie kryteriów przyjęcia do ZD RP. Według propozycji wstępnych aplikantem / członkiem ZD RP może być (po uzyskaniu określonych w Statucie referencji i złożeniu odpowiednich dokumentów):
- dziennikarz pracujący stale w redakcji, prasowej, radiowej i telewizyjnej, agencji prasowej, radiowej lub telewizyjnej, regularnie ukazującym się biuletynie informacyjnym, dziennikarz w medium internetowym itp. - który posiada umowę o pracę, a praca ta jest głównym źródłem jego utrzymania.
- stały współpracownik prasy, radia i telewizji itp. (tzw, freelancer), jeśli praca ta przynosi mu większość jego stałych dochodów.
- dziennikarz "w stanie spoczynku", który w trakcie swojej pracy zawodowej spełniał wymogi przedstawione w p. 1-2. W kwestii przynależności dziennikarzy pracujących wyłącznie w Internecie należy korzystać z rozwiązań stosowanych obecnie m.in. w Niemczech i we Francji.
- Związek ma zapewnić wysoki stopień samodzielności organizacji regionalnych, a także wspieranie wszelkich inicjatyw terenowych.
- Związek powinien także podjąć - wzorem innych związków dziennikarskich w Europie (np. we Francji) - starania o określone ulgi i ułatwienia zarówno dla dziennikarzy - członków Związku, jak też dla organizacji.
Czas najwyższy, aby "czwarta władza" w Polsce zajęła się sobą i zaczęła dbać o interesy swojego środowiska!
Informacja o sytuacji organizacyjnej dziennikarzy w wybranych krajach Europy
DANIA.
Status dziennikarza w Danii określa dość specyficzna sytuacja - istnienie jednego, dość potężnego Związku Dziennikarzy Duńskich (DJ - Dansk Journalistforbund), którego członkami są zarówno dziennikarze pracujący zawodowo (na podstawie etatów lub współpracy), jak też spora grupa emerytów. Związek ten negocjuje z pracodawcami warunki płac i wysokość honorariów, prowadzi też sprawy ubezpieczeń społecznych dla dziennikarzy. Członkiem Związku zostają dziennikarze pracujący etatowo w mediach oraz "wolni strzelcy", którzy utrzymują się z pracy dziennikarskiej lub są absolwentami Szkoły Dziennikarstwa prowadzonej przez ZDD. W niektórych publikacjach można przeczytać, że członkami Związku są wszyscy czynni zawodowo dziennikarze duńscy, bowiem legitymacja Związku to w istocie "karta prasowa" w Danii. Związek programowo zajmuje się doskonaleniem warsztatu dziennikarskiego; na tym polu współpracuje z pracodawcami, którzy traktują go jako podstawowego reprezentanta świata dziennikarskiego. Jest twórcą profesjonalnej szkoły dziennikarskiej (Danmarks Journalisthojskole) , założonej w Arhus oraz powstałego równolegle Instytutu Badań Prasoznawczych (Institut for Presseforskning), ale instytucje te, prawie w całości, finansowane są przez państwo.
FRANCJA.
Ruch dziennikarski we Francji jest rozbity. Największą organizacją jest Syndykat Krajowy Dziennikarzy (Syndicat National des Journalistes). Każda centrala związkowa (CGT, CFDT, FO) ma swoją ogólnokrajową organizację dziennikarzy. W sprawach istotnych dla środowiska wszystkie te organizacje występują solidarnie jako Krajowa Unia Stowarzyszeń Dziennikarzy (Union Nationale des Syndicats de Journalistes). Celem Unii jest "zjednoczenie bez żadnych ograniczeń wszystkich dziennikarzy, by pomóc im w podnoszeniu kwalifikacji zawodowych i zapewnieniu wolności, godności i bezpieczeństwa". We Francji obowiązuje "karta zawodowego dziennikarza".
GRECJA.
W Grecji nie ma określonego statusu dziennikarza. Jego potwierdzeniem jest formalna przynależność do jednego ze stowarzyszeń dziennikarskich. Największym jest Związek Dziennikarzy Ateńskich Gazet Codziennych, którego członkami są również dziennikarze radiowi i telewizyjni. Członkostwo tego związku potwierdza pełne kwalifikacje dziennikarza, których warunkiem jest co najmniej trzyletnia praktyka, przejście przez specjalne pisemne testy oraz rekomendacje dwóch członków wprowadzających. Kodeks etyczny ZDAGC, uchwalony w roku 1978, obowiązuje wszystkich dziennikarzy greckich. Związek ten ma silną pozycję ekonomiczną; państwo przyznało mu podatek od wszystkich ogłoszeń prasowych. To pozwala Związkowi na finansowanie ubezpieczeń społecznych dziennikarzy, opieki lekarskiej oraz dodatków dla emerytur dziennikarskich.
HISZPANIA.
W kraju tym nie ma definicji prawnej zawodu dziennikarza. Ale może nim być tylko osoba narodowości hiszpańskiej i tej zasady nie wolno łamać. Na podstawie umowy między syndykatami dziennikarskimi a Federacją Stowarzyszeń Prasowych Hiszpanii (korporacją) Federacja przyznaje kartę prasową (kartę zawodowego dziennikarza) na następujących warunkach: 1. Trzeba mieć co najmniej licencjat w naukach o komunikowaniu (dziennikarstwo), 2. Ewentualnie dyplom uniwersytecki z innej dziedziny oraz staż co najmniej 2 letni w zawodzie dziennikarza, 3. Pracować w tym zawodzie etatowo przez 5 lat. Ta karta nie ma takiej "mocy" jak karta francuska, czy włoska, zwykle występuje z legitymacjami redakcyjnymi. Zwyczajowo jednak potwierdza przynależność dziennikarza do grupy "profesjonalistów" w tym zawodzie. Federacja skupia 47 stowarzyszeń dziennikarskich (10 tys. dziennikarzy). Jest duża zbieżność między statutami stowarzyszeń (i Federacji), a warunkami przyznawania karty zawodowej dziennikarza. Syndykaty dziennikarskie (związki zawodowe dziennikarzy) negocjują tzw. układy zbiorowe dziennikarzy z Hiszpańskim Stowarzyszeniem Wydawców Gazet, skupiającym 83 wydawnictwa prasowe i zdecydowaną większość dzienników. Wydawcy nie są zobowiązani do respektowania postanowień syndykatu, wszelkie ustalenia dokonują się drogą negocjacji.
HOLANDIA.
W Holandii zawód dziennikarza jest także zawodem wolnym i - jako taki - nie podlega ochronie. Dziennikarze uważają się zobowiązani moralnie do przestrzegania Kodeksu Etycznego Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy oraz statutu najsilniejszego stowarzyszenia dziennikarskiego, grupującego ponad 60 % ludzi tej profesji - NVJ (Nederlandse Vereniging van Journalisten - Holenderskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy). Organizacja ta ściśle współpracuje z GH (Genootschap van Hoofdredacteuren - Stowarzyszeniem Redaktorów Naczelnych) oraz innymi organizacjami przedsiębiorców radiowych i telewizyjnych oraz wydawców (Holenderskie Stowarzyszenie Wydawców Gazet - NDP, Holenderskie Stowarzyszenie Wydawców Magazynów - NOTU). NVJ istnieje już 150 lat i jest najstarszym i praktycznie jedynym związkiem dziennikarzy w Holandii (należy do niego ponad 5 tysięcy z blisko 8 tysięcy dziennikarzy holenderskich). NVJ co roku negocjuje umowę zbiorową dziennikarzy z organizacjami pracodawców, określa także kierunki i zasady kształcenia dziennikarzy.
NIEMCY.
W Niemczech gwarancją wolności mediów są m.in. silne związki dziennikarzy. Należy do nich blisko 70 % pracujących dziennikarzy; największym jest Związek Dziennikarzy Niemieckich - Deutscher Journalisten- Verband /Gewerkschaft der Journalisten. DJV grupuje ponad 16 tysięcy dziennikarzy, głównie z prasy i zajmuje się przede wszystkim: statusem społecznym i prawnym zawodu dziennikarskiego, zagrożeniami wolności prasy, dostępem dziennikarzy do informacji, etyką zawodową, doskonaleniem warsztatu zawodowego, kształceniem kadr dla mediów, a w ostatnich kilkunastu latach - coraz mocniej - warunkami pracy i płacy dziennikarzy (stąd dodatek do nazwy: Gewerkschaft der Journalisten. Drugą, bardzo silną, organizacją grupującą dziennikarzy jest Grupa Fachowa Dziennikarzy w przemysłowym związku zawodowym Industriegewerkschaft Medien Druck und Papier, Publizistik und Kunst - Fachgruppe Journalisten in der IG Medien (liczy 15 tys. członków).
SZWECJA
Do Szwedzkiej Unii Dziennikarzy należą wszyscy dziennikarze w tym kraju. Pozycja Stowarzyszenia jest bardzo mocna w stosunku do pracodawców oraz władzy państwowej; większość spraw sądowych pomiędzy Kanclerzem Sprawiedliwości a dziennikarzami, nakłanianymi zwłaszcza do ujawnienia źródeł informacji, dziennikarze - wspierani przez Unię - na ogół wygrywają.
WIELKA BRYTANIA.
Interesy dziennikarzy najpełniej reprezentuje NUJ - National Union of Journalists, czyli Krajowy Związek Dziennikarzy. Jego kodeks etyczny - Code of Conduct, obowiązuje wszystkich dziennikarzy brytyjskich. Wespół z organizacjami wydawców i innymi, mniejszymi stowarzyszeniami dziennikarskimi tworzy Krajową Radę Kształcenia Dziennikarzy (NCTJ - National Council for the Training of Journalists), bowiem kształcenie i doskonalenie zawodowe dziennikarzy to jedno z głównych zadań NUJ. Związek ten liczy obecnie ponad 30 tysięcy dziennikarzy. NUJ przeciwstawia się ograniczeniom wolności prasy i dziennikarzy, które często mają miejsce. Działa także w instytucjach, które chronią prawa publiczne naruszane przez media. Taką instytucją jest Komisja do Spraw Skarg przeciw Prasie, powstała w 1991 roku w miejscu dawniejszej Rady Prasowej. W Wielkiej Brytanii znana jest także instytucja "rzeczników prasowych" czytelników, rozpatrująca skargi odbiorców krajowych gazet. Rzecznikami tymi są osoby pracujące ochotniczo.
WŁOCHY.
Izba Dziennikarska - jako instytucja prawa publicznego - jest najważniejszym elementem systemu organizacji zawodowych włoskich dziennikarzy. Prowadzi rejestr dziennikarzy zawodowych, dba o ochronę tytułu zawodowego dziennikarza oraz czuwa nad etyką zawodową. 17 Izb regionalnych tworzy Radę (Izbę) Krajową. Władze Izby wybierane są w drodze demokratycznych wyborów w Izbach regionalnych i Izbie Krajowej. Reprezentuje także dziennikarzy w stosunku do właścicieli mediów.
Kraków, 28 maja 2009
dr Zbigniew Bajka
|
|
|