"GRUSZKA" DZIENNIKARZY NIE CIESZY
Stowarzyszenia dziennikarskie są niezadowolone z decyzji Jacka Majchrowskiego o oddaniu klubu "Pod Gruszką" pod zarząd Śródmiejskiego Ośrodka Kultury.
Jak już pisaliśmy, na początku lipca prezydent Jacek Majchrowski zdecydował, że kamienica przy ulicy Szczepańskiej 1, w której przez lata mieścił się klub "Pod Gruszką" ma służyć środowiskom dziennikarskim i literackim. By zmniejszyć koszty funkcjonowania obiektu, zarząd nad nim oddano Śródmiejskiemu Ośrodkowi Kultury. ŚOK z kolei ma podnajmowywać pomieszczenia, a także porozumieć się z ajentem, który poprowadzi tu restaurację czy kawiarnię.
Okazuje się jednak, że rozwiązanie to nie zadowala nikogo: ani zwolenników wolnego rynku, ani działaczy stowarzyszeń branżowych. Najbardziej rozżalone jest Stowarzyszenie Dziennikarzy RP (na jego czele stoi Sławomir Pietrzyk, były radny, działacz SdPL, dziennikarz tygodnika nowohuckiego "Głos"), które uważa, że w zarządzeniu prezydenta "rola stowarzyszeń dziennikarskich jest co najmniej zlekceważona". - Proponujemy powołanie Rady Programowej Klubu "Pod Gruszką" - apeluje stowarzyszenie i dodaje, że przyszły ajent klubu powinien w swej działalności traktować potrzeby dziennikarzy priorytetowo.
Zaniepokojone jest też Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich. - Żałujemy, że prezydent zrezygnował z pomysłu ogłoszenia otwartego przetargu. Zamierzaliśmy w nim wystartować. A tak, funkcjonowanie klubu w przyszłości jest nieco enigmatyczne. Ma być jakiś ajent, który ma tu dbać o zachowanie tradycji środowiska dziennikarskiego. Nie wiadomo, jak to będzie w praktyce wyglądać - komentuje Andrzej Stawiarski, prezes krakowskiego oddziału SDP.
Rozwiązanie to nie podoba się też radnym. Jerzy Woźniakiewicz z PO złożył interpelację do prezydenta, w której pisze, że takie rozwiązanie nie jest ofertą skierowaną do prawdziwego środowiska dziennikarskiego w Krakowie, a jedynie do małych grup skupionych w stowarzyszeniach. Jego zdaniem, gospodarz budynku (ponad 430 m kw) powinien zostać wyłoniony w przetargu.
Problem "Gruszki" ciągnie się w Krakowie od lat. W ubiegłym roku miasto eksmitowało dotychczasowego najemcę lokalu - Fundację "Merkuryusz", za to, że przez lata nie płaciła czynszu (fundacja tłumaczyła to kosztami poniesionymi na remonty).
Zdaniem Stanisława Dziedzica, dyrektora wydziału kultury UMK, klub "Pod Gruszką" powinien zostać ponownie otwarty jesienią, po krótkim wakacyjnym remoncie.
Wycisnąć Gruszkę!
Szkoda, że prezydent zrezygnował z przetargu na zarządcę klubu "Pod Gruszką". Tylko takie rozwiązanie mogłoby dać odpowiedź na pytanie, czy da się połączyć zachowanie tradycji tego miejsca i umożliwienie działalności stowarzyszeniom dziennikarskim z możliwością czerpania przez miasto zysków z niezwykle atrakcyjnej kamienicy tuż przy Rynku Głównym. Połączenie tych potrzeb wydaje się możliwe - do dyspozycji są w końcu setki metrów kwadratowych. Kraków nie jest aż tak zasobnym miastem, by lekką ręką pozbawiać się potencjalnych, wcale nie małych dochodów. Nie jest też tajemnicą, że dzisiejsza "Gruszka" nie jest szczególnie często odwiedzana przez dziennikarzy - owszem odbywają się tu wykłady, spotkania z ciekawymi ludźmi itp., ale większość dziennikarzy nie była tu na pewno ani razu. Oddanie klubu "Pod Gruszką" pod egidę Śródmiejskiego Ośrodka Kultury to rozwiązanie asekuracyjne, ale nie zadowala nikogo - ani zwolenników wolnego rynku, ani działaczy stowarzyszeń dziennikarskich.
Magdalena KursaGazeta Wyborcza, 2008.07.23